niedziela, 4 listopada 2012

Germanizacja w zaborze pruskim



            Trzy zabory i całkowity upadek Rzeczpospolitej doprowadził do klęski idee Komisji Edukacji Narodowej. Polska, dotąd, bądź co bądź niepodległa, została podzielona przez trzy sąsiednie państwa: Cesarstwo Rosyjskie, Cesarstwo Austriackie i Królestwo Prus. Każde z tych państw na swój własny sposób wykorzenić język polski i całkowicie zmienić ludność ziem zaborowych na ich modłę. Represje, wypieranie języka polskiego i zastępowanie go rosyjskim czy niemieckim oraz, co było częstym zjawiskiem, zamykanie szkół było na porządku dziennym. W pracy tej skupie się na zaborze pruskim i próbach całkowitego zgermanizowania ludności w tym zaborze.
            Prusy bardzo szybko przystąpiły do germanizacji ludności w swym zaborze. Jeszcze przed rokiem 1772 rozpoczęły próby zniemczenia ludności polskiej na Śląsku. Śląsk po oddaniu go Prusom przez Austrię, stał się jakby terenem testowym dla Prus, gdzie głównym celem było wyparcie języka polskiego wśród ludności. Pod względem etnicznym ludność polska przeważała na tym obszarze. Jedynie szlachta oraz bogatsze mieszczaństwo znało język niemiecki. Zakazano utrzymywania w szkołach miejskich nauczycieli nie znających języka niemieckiego. Był to sposób by dzieci z niższych stanów nie mogły mieć dostępu do szkół wyższych i stanu duchownego. Kolejnym sposobem by uczyć po niemiecku były kursy dla nauczycieli prowadzone w Raciborzu i u cystersów w Rudach. Jedynym warunkiem jaki obowiązywał by dostać się na nie była średnia znajomość języka niemieckiego. Trudności nastąpiły jednak od razu ponieważ ludność nie znała niemieckiego. Drugim czynnikiem było silne przywiązanie parafialnych wspólnot pełniących rolę religijną i skupisk narodowych. Panowały szkoły elementarne, gdzie zachowana została średniowieczna organizacja i program. Uczono czytania, pisania, rachunków oraz śpiewu. Gdy wprowadzono w 1763 roku ustawę szkolna, która ustalała obowiązek szkolny i sankcje za nie posyłanie dzieci do szkół, spotkała się z niezadowoleniem i silna niechęcią ze strony ludności polskiej.
            Po trzech rozbiorach do Prus włączono Wielkopolskę, Pomorze, Kujawy oraz Mazowsze a także ziemie między Wisłą, Niemnem i Bugiem tzw. Prusy Nowo-Wschodnie. Jednym z ważniejszych działań władz zaborczych było doprowadzenie do upadku siedmiu kolegiów katolickich w Prusach Królewskich. W Chełmnie na miejsce kolegium założono w 1774 roku szkołę kadecką, która miała kształcić chłopców z drobnej szlachty. Językiem wykładowym miał być niemiecki. Dzieci miały uczyć się też historii Niemiec. Spotkało się to z wielką dezaprobatą ze strony szlachty, która widziała w tym wynarodowienie swoich dzieci. Widząc jaka jest sytuacja władze rozkazały uprowadzanie chłopców z ubogiej szlachty kaszubskiej. Był to sposób na zapełnienie szkoły uczniami. Śmierć Fryderyka II na krótki okres czasu zmniejszyła zainteresowanie szkolnictwem władze berlińskie, jednak proces walki z językiem polskim doprowadził do niemożliwości uczenie dzieci w języku narodowym. Na początku XIX wieku znów zaczęto rozmyślać o polityce szkolnej. W celu zorientowania się jaki jest stan szkół na ziemiach rozbiorowych wysłano dwóch wybitnych pruskich pedagogów Meierotto i wrocławskiego pedagoga z pochodzenia Polaka Jerzego Samuela Bendtkie. W raportach jakie później przedłożono władzom w Berlinie utrzymywano, że jakość szkolnictwa na ziemiach zamieszkanych przez polskie społeczeństwo jest w dobrym stanie i nie powinno się wykorzeniać języka polskiego ze szkół. Byłoby to mianowicie wzmocnienie oporu przeciw pruskiej władzy. Sugestię Bendtkie pruskie władze przy całej ówczesnej sytuacji politycznej i liberalnej postawie cara Aleksandra I przyjęły i zaniechano projektu całkowitej germanizacji szkoły na ziemiach zaborczych.
W 1800 roku w Warszawie utworzono Warszawskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk. Prezesem został biskup Jan Albertrandi a współpracownikami jego zostali Adam Kazimierz Czartoryski, Ignacy Potocki, Joachim Chreptowicz, Grzegorz Piramowicz, Ignacy Krasicki, Franciszek Karpiński, Jan Śniadecki, Stanisław Staszic, Tadeusz Czacki, Marcin Poczobutt oraz młodsza generacja Józef Maksymilian Ossoliński, Samuel Bogumił Linde czy Jędrzej Śniadecki i inni. Dzięki usilnym prośbom Towarzystwa utworzono w Warszawie Królewskie Liceum Warszawskie. Była to szkoła średnia, o strukturze 3-poziomowej: kurs przygotowawczy , właściwa szkoła średnia nazywana ,,literacką” oraz tak zwane kursy przyboczne, gdzie składały się na nie szkoła handlowa oraz seminarium nauczycielskie. Językiem wykładowym, w klasach wyższych, miał być niemiecki. W szkole tej uczniowie uczyli się m.in. chemii, fizyki, historii naturalnej, historii powszechnej oraz pruskiej a także dziewięciu języków obcych m.in. polskiego, niemieckiego, francuskiego czy łaciny. Dyrektorem został Samuel Bogumił Linde autor Słownika języka polskiego. Kurs przygotowawczy miał nauczyć biegle niemieckiego. Szkoła literacka obejmowała sześć klas podzielonych na dwa człony; pierwsze dwa lata dzielono między polski i niemiecki, a od trzeciej klasy wykładano po niemiecku. Charakter szkoły był neohumanistyczny. Oprócz przedmiotów ścisłych i ogólnych uczono także tańca, jazdy konnej oraz muzyki. Szkoła miała wysoki poziom dlatego też nie dziwi fakt dużego zainteresowania nią przez polskie społeczeństwo i liczby uczniów (400) w pierwszym roku istnienia placówki, którą założono w 1804 roku.  
Okres wojen napoleońskich to czas, gdzie zatrzymał się proces germanizacji. W 1807 roku powstało, z woli Napoleona, Księstwo Warszawskie którego w skład wchodziła znaczna część zaboru pruskiego. Dzięki temu rozluźnieniu wystąpić mógł proces wzmożonej aktywności narodowej i społecznej. Po klęsce Napoleona Księstwo Warszawskie zostało rozwiązane podczas kongresu w Wiedniu. Na zachodnich obszarach, które nie weszły w skład Królestwa Polskiego, pruskie władze utworzyły Wielkie Księstwo Poznańskie. Rozpoczęła się tzw. polityka łagodniejsza w Wielkopolsce oraz bezwzględna w innych częściach zaboru. W szkołach ewangelickich usunięto język polski, natomiast dla katolików utworzono w 1816 roku niemieckie gimnazjum w Gliwicach. Obok tego utworzono także sieć szkół elementarnych z nauczycielami pochodzenia niemieckiego, zakazujących posługiwania się na co dzień językiem polskim. Dla przeszkolenia przyszłych agitatorów propagandy niemieckiej na Mazurach założono polskie seminarium w Angerburgu, ale tylko dla Niemców. W szkołach ludowych zakazano używania polskiego na religii. Takie postępowanie spotkało się z silnym protestem mazurskich pastorów w 1836 roku. W innych częściach zaboru pruskiego nie włączonych do Księstwa zakładano dla Polaków gimnazja katolickie m.in. w Chojnicach w 1815 roku, jednak polski miał być nieobowiązkowy. Inne szkoły założone później w Chełmnie, Wałczu i Wejherowie też w swym programie miały niemiecki jako język wykładowy.
Inaczej traktowano sprawę szkół w Wielkopolsce. Król pruski, Fryderyk Wilhelm III w swej odezwie do mieszkańców Wielkiego Księstwa Poznańskiego z 15 maja 1815 roku zapewniał, że ,,… i wy macie ojczyznę, a wraz z nią dowód mego uszanowania za miłość i przywiązanie do niej. Zostaniecie wcieleni do monarchii mojej, nie potrzebując się zrzekać waszej narodowości. Będziecie mieli udział w konstytucji, z którą moim wiernym poddanym nadać zamierzam; i wy jak inne prowincje mego państwa otrzymacie prowincjonalna ustawę. Religia wasza ma być utrzymywana, o stosownym uposażeniu sług kościoła będziemy mieli staranie. Wasze osobiste prawa i wasza własność znów wracając pod opiekę praw, do obrad których później powoływani będziecie. Język wasz obok niemieckiego we wszystkich publicznych postępowaniach ma być używanym i każdy z was wedle zdolności ma mieć przystęp do publicznych urzędów Wielkiego Księstwa, jako też do wszystkich urzędów, zaszczytów, godności mego państwa…”. Początkowo władze pruskie respektowały zapewnienia zamieszczone w deklaracji. Na terenie Wielkiego Księstwa działało całkiem dobrze 456 szkół elementarnych z czego 200 w koloniach niemieckich. Językiem polskim posługiwano się na zajęciach, a także w urzędach i sądach. Jednak był to krótkotrwały okres słabnięcia postępu germanizacji. Uważano, że powszechna szkoła elementarna ma za zadanie wychować nową generacje poddanych króla Prus. By jeszcze bardziej siłę i wpływy pruskie w poznańskim podwojono liczbę szkół faworyzując przy okazji niemieckie. W 1819 roku liczba szkół niemieckich przerosła liczbę polskich szkół. Jakość szkół na wsiach była słaba. Budynki nie były przystosowane na szkoły a niska pensja nie była kusząca dla kandydata na nauczyciela. W miastach nauczyciel mógł więcej zarobić. Tylko jedna szkoła zajmowała się kształceniem nauczycieli do szkół polskich. Było to dwuletnie seminarium w Poznaniu organizujące tez kursy wakacyjne dla nauczycieli ze szkół ludowych. Obok wykładów z przedmiotów ogólnych kandydaci na nauczyciela mieli kursy z pedagogiki, dydaktyki, muzyki oraz praktyki pedagogiczne. Przez pierwsze lata językiem wykładowym był polski jednak zaczęto zwiększać znaczenie niemieckiego na zajęciach a po 1824 roku niemiecki zastąpił polski. Jedyna polska szkołą średnią było gimnazjum w Poznaniu z programem neohumanistycznym z dominacją łaciny, greki oraz języków nowożytnych. Nauka trwała sześć lat. Przez pierwsze trzy lat nauczania polski był językiem głównym a  w następnych klasach nauczano już po niemiecku. W innych gimnazjach polski był jako język nieobowiązkowy z ograniczonym zakresem nauki. Upadek powstania listopadowego doprowadził do coraz większego ograniczenia polskiego w szkołach i całkowitego w urzędach. Zamknięto poznańskie gimnazjum a na jego miejsce powstały dwie szkoły ewangelicko-niemieckie gimnazjum fryderykowskie oraz katolickie św. Marii Magdaleny, gdzie polskim posługiwano się tylko w pierwszych dwóch klasach. Po wstąpieniu na tron Fryderyka Wilhelma IV zaprzestano na chwilę postęp germanizacji. Założono gimnazja w Trzemesznie i Ostrowie, gdzie wykładano po polsku w niższych klasach a w wyższych nauka była podzielona pół na pół. Również na uniwersytecie w Berlinie otworzono katedrę filologii słowiańskiej. Taki okres swobody działał sprzyjająco na piśmiennictwo polskie i różne inicjatywy społeczne. Działała biblioteka w Kurniku a także biblioteka w Poznaniu założona przez Edwarda Raczyńskiego. Powstawały także w tym okresie czasopisma m.in. założony w 1834 roku w Lesznie ,,Przyjaciel Ludu” którego redaktorem był Jan Papliński znany pedagog, ,,Orędownik Naukowy” pod redakcja Antoniego Paplińskiego oraz ,,Dzienniki Domowy” z redaktorem Napoleonem Kamieński. Oba te czasopisma powstały w 1840 roku. W latach czterdziestych nastąpił też silny ruch wydawniczy. W tym okresie działał też Ewaryst Estkowski założyciel ,,Szkoły polskiej”, nauczyciel z Wielkopolski, pedagog. Było to czasopismo pedagogiczne, które jednak nie cieszyło się ogólnym powodzeniem. Pod naciskiem kleru Estkowski zmienił trochę profil czasopisma i zaczęło ono mieć charakter katolicki. Niestety po niedługim czasie upadło a Estkowski wyjechał w podróż na zachód. Zachorował na gruźlicę i zmarł w sanatorium w Alpach w 1856.
Wiosna Ludów była szansą dla innych części zaboru pruskiego na walkę z germanizacją i ochronę polskości na Śląsku, Pomorzu, Warmii i Mazurach. Na Śląsku powstał Komitet Narodowy z działaczami Józefem Lompą, Emanuelem Smolka i księdzem Józefem Szafrankiem na czele. Ogromna aktywność zaczęło również wykazywać Towarzystwo Nauczycieli Polaków. Na Pomorzu Gdańskim, Warmii i Mazurach działał Krzysztof Celestyn Mrongowiusz, nauczyciel w szkole w Gdańsku, pastor, wielki orędownik zachowania języka polskiego. Niestety po 1850 roku władze zaczęły rozwiązywać stowarzyszenia, ograniczać wolność prasy oraz wypierać język polski ze szkół i życia publicznego.
Po zwycięstwie Prus nad Francja w 1871 w wojnie francusko-pruskiej, Prusy dokonały zjednoczenia wszystkich krajów niemieckich i utworzone zostało Cesarstwo Niemieckie z królem Prus jako cesarzem. Nastąpił wtedy zwrot polityki władz pruskich. Kanclerzem Rzeszy został Otto von Bismarck i wprowadził on tzw. kulturkampf czyli walka kulturowa. Była to polityka wymierzona w państwa południowoniemieckie gdzie religią dominująca był katolicyzm z Bismarck chciał ograniczyć wpływ Kościoła katolickiego w Cesarstwie a także rywalizacja Niemiec z Austrią. Kulturkampf trwało od 1871 do 1878 roku. Na ziemiach polskich wprowadzono ustawę jak i w innych częściach Niemiec o zwierzchnictwie wszystkich szkół rządowi co było pozbawieniem Kościoła wpływów na szkolnictwo na ziemiach polskich. W 1872 roku usunięto język polski jako wykładowy ze wszystkich typów i stopni szkół. Gwarancja dwujęzyczności stosowana od 1815 roku przestała istnieć a dwa lata później polski usunięto z urzędów stanu cywilnego. Był to proces prowadzony etapami, które poprzedzało eliminowanie języka polskiego ze szkół, gdzie tylko w języku ojczystym prowadzono lekcje religii i śpiewu. Liberalne rządy kanclerza Leona Capriviego w latach 1890-1894 był okresem chwilowego zastoju germanizacji, jednak po tym okresie ponownie rozpoczęto wprowadzać ostra politykę germanizacyjną. Taka postawa spotkała się z dezaprobatą ludności polskiej i zaczęto zakładać konspiracyjne koła i zespoły samokształcenia. To z nich młodzież wynosiła mowę, historię i literaturę polską Działały także takie organizacje jak kółka rolnicze i kasy pożyczkowe jako cel pracy organicznej, propagowanej wówczas wśród inteligencji, jako praca na rzecz edukacji chłopów. Rozporządzenie z 31 III 1900 roku głosiło zmianę języka polskiego jako wykładowego na religii i zastąpienie go niemieckim. Pierwszą szkoła która zastrajkowała przeciw temu rozporządzeniu była szkoła w Poznaniu przy ulicy Wszystkich Świętych. Również w innych szkołach rozpoczęły się protesty, jednak strajk we Wrześni jest najbardziej znany, ponieważ na strajkujących odegrano się dość znacznie a sami strajkujący ostro sprzeciwiali się władzom zaborczym.
Strajk we Wrześni był pierwszym masowym oporem przeciw władzom. Powodem jego wybuchu był fakt wręczenia dzieciom katechizmów w języku niemieckim oraz prowadzenia religii i śpiewu po niemiecku. Dzieci zaczęły stawiać opór a rodzice poparli swoje pociechy. Nauczyciele zaczęli stosować rożne kary: od namów do chłosty. Wywołało to poruszenie wśród rodziców, którzy wystąpili w obronie uczniów. Tłum ludzi wzniósł okrzyki  pod adresem nauczycieli a także władz, inspektora i landrata. Choć dzieci uwolniono to nadal mieszkańcy odnosili się wrogo do pedagogów a nocą wybijano szyby w oknach nauczycieli. By ochronić nauczycieli przed agresja ze strony rodziców landrat  ściągnął trzech żandarmów z Miłosławia. Strajk dzieci rozpoczęty w kwietniu 1901 roku ciągnął się aż do 1902 roku, z przerwami. W napiętej sytuacji rozpoczął się  proces gnieźnieński, gdzie na ławie oskarżonych zasiadło 25 osób: 14 robotników i rzemieślników, 7 kobiet  i 4 nieletnich. Sad wydał wyrok skazujący 20 oskarżonych łącznie na 17 lat i 10 miesięcy więzienia, w granicach od 2 miesięcy do 2,5 roku więzienia. Najwyższa kara spadła na żonę murarza, Nepomucenie Piasecką, która podczas ataku na szkołę skoczyła z pięściami na nauczyciela Koralewskiego obrzucając go wyzwiskami. W latach 1901-1905 strajki odbywały się również w miejscowościach Buk, Jaraczewo, Pleszew, Krobia i Szelejew. Władze pruskie mimo strajków nadal zmierzały do nauki religii i śpiewu w języku niemieckim. Stosowano kary dla buntujących się. Społeczeństwo polskie widziało w tym zagrożenie dla polskości i wzmogło się poczucie wspólnoty narodowej.
W czasie I wojny światowej tereny zaboru pruskiego nie były bezpośrednio włączone do walk na froncie a szkolnictwo funkcjonowało niemalże przez całą wojnę. Było to jednak szkolnictwo praktycznie niemieckie z niemieckim jako językiem wykładowym. Dopiero pod koniec wojny nauczyciele z zaboru pruskiego włączyli się do debaty o przyszłość polskiej szkoły.
Zabór pruski przez cały okres prowadził aktywną politykę wypierania polskiego ze szkół, urzędów i ze świadomości ludności polskiej. Represje, zamykanie szkół, ograniczenie swobody prasy było na porządku dziennym. Jednak spotkało się to z silnym sprzeciwem polskiej ludności. Okres napoleoński, rozluźnienie polityki germanizacyjnej w latach czterdziestych i Wiosna Ludów były momentami ożywienia polskości w ludziach oraz podtrzymywania tradycji i kultury kraju podzielonego przez trzech sąsiadów. Również  ostoją polskości był Kościół katolicki, który stał się celem ataków władz niemieckich w ostatnich dziesięcioleciach przed I wojną światową. Wszystko to zebrało się na walkę zniewolonego narodu z zaborcami, którzy chcieli pozbawić narodu korzeni.


 Bibliografia:
1.      Gomolec L., W obronie mowy ojców, Poznań 1986.
2.      Kot S., Historia wychowania, t. II, Warszawa 1994.
3.      Wroczyński R., Dzieje oświaty polskiej 1795-1945, Warszawa 1980.
4.      Wróblewski J., Polskich broniły progów, Wrocław 1981.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz